reparacje

Nie wiem ile tego poszło ale oficjalnie ZSRR przez lata sprzedawała nam bez zapłaty węgiel wysokoenergetyczny (antracyt), rudę i stal dla zbrojeniówki i traktowano to jako "wsparcie dla kraju zniszczonego przez wojnę", pewnie jako przekazanie odszkodowań. W ten sposób forsa nie poszła do ludzi i na budowę domów oraz odbudowę miast ale na uzbrojenie Ludowego Wojska Polskiego. Czołgi, haubice, amunicja, wozy inżynieryjne, transportery, ciężarówki. Bo po co to miało trafić do ludzi? W ten sposób LWP rosło w siłę za pół ceny a reszta miała  jajka na głowę oraz kiełbasę na wolną niedzielę (wolne soboty wprowadził Gierek). O tym darmowym antracycie I rudzieżelaznej - pierwsze słyszę, nie pamiętam tez, aby Chruszczow do którego przyjechał Gomułka w 1956 lub 1957 roku, aby załatwić zapłatę za dostarczany Sowietom za darmo polski węgiel, powiedział: "A my wam też dajemy za darmo to i tamto!" Po prostu Chruszczow zrzekł się wzamian spłaty polskich zadłużeń za te sowieckie "meble pokojowe" w postaci czołgów, samolotów, armat, BTR-ów itd. itd. 

Rozważył bym pozwanie Watykanu, jako spadkobiercy Zakonu Krzyżackiego o zwrot kosztów wojny 13 letniej. Wojna kosztowała koronę pół miliona dukatów. Po waloryzacji i doliczeniu ustawowych odsetek da okrągłą sumkę. Niemcy mają jeszcze dług wobec Kaczyńskiego, który jest spadkobiercą długu, jaki Niemcy mieli wobec Jadwisi - nie zwrócili jej za bilety kolejowe kupowane w celu codziennych dojazdów ze Starachowic do Powstania Warszawskiego i z powrotem. To ważna (a może nawet najważniejsza?) pozycja w kwocie reparacji. Proponuję dla naszego dobra natychmiast wypowiedzieć wojnę Niemcom i czym prędzej się poddać. Bo jak patrzę na dokonania naszego "suwerennego" rządu (niestety nie suwerennego wobec Rosji), to mam silne przekonanie, że przydałby się nam spokojny rząd niemiecki. Gospodarczo wyszlibyśmy na tym zdecydowanie lepiej.
Noooo i jeszcze nierozliczone reparacje po zaborach. Niemcom, Rosji i Austrii majątku nie starczy. Beata, do boju!

działanie

Teraz pytanie ni gruszki ni z pietruszki ale troche zwiazane z tematem: co uczynil rzad PiS w ramach ochrony polskiego konsumenta (nabywcy) samochodow z oszukanymi programami sterujacym silniki niemieckich agregatow samozaplonowych tzw. diesli? Rzad USA nawet zamknal paru manadzerow Audi i VW, co zrobil Polski, ehm, PiS rzad? Moze by tak te pojazdy wycofac z eksploatacji do momentu naprawienia przez wytworce lub zadania odszkodowan dla polskiego nabywcy? Moze by tak pana Winterkorna pogonic do sadu, hiszpanskiego dla przykladu, i zajac mu emeryture w wysokosci 30.000 EURO DZIENNIE Kwestia moralna czy się Polsce coś należy czy nie, jest ważna.Ale drugorzędna.Pytanie czy mamy możliwość coś wyegzekwować. Nie mamy.Gdzie pozwiecie RFN do Hagi? Do ONZ?Myślicie iż USA czy Chiny lub Rosja poświęcą swoje interesy z Berlinem, dla polityki Kaczyńskiego?I zmuszą Berlin do czegoś?Piszecie o honorze.Ale dziś honoru bardziej się broni zakładając koncern taki jak Samsung , niż krzycząc na wzór XVII wiecznej partyzantki.To już nie działa.  

Argument, że decyzja z 1953 roku nie ma mocy prawnej, bo została podjęta przez niesuwerenny kraj jest o tyle głupi, że jeśli sie przy nim upierać, to KAŻDA decyzja wówczas podjęta może zostać podważona: od magisterium i doktoratu Jarosława począwszy a na wszystkich umowach miedzynarodowych kończąc. A po drodze są jeszcze: wyroki, jakie PRL wydało na ludzi (czemu akurat one mają być prawnie skuteczne?), mandaty, upomnienia, rozwody, śluby...

Mój wniosek jest taki, że każda inwestycja jest inna. Inne potrzeby i inne możliwości. Nie można napisać, że najlepiej ogrzewać tym czy tamtym. Ja każdy następny budowany dom ogrzewałbym prądem bez względu na dostępność innych paliw.
A napisałem, że najlepiej ogrzewać gazem ziemnym bo widzę jak ludzie budują, jak się obecnie projektuje i co wypisuje


Chcecie grać odszkodowaniami od Niemców? Możecie ugrać rewizję granic, bo to nieprawne, perelowskie umowy te granice konstytuują.

Stupiscici con la tua creatività!

Doczytałem do końca, niestety wiem też jak wygląda taryfa za gaz ziemny. Co miesiąc płacisz 26 zł abonamentu i dodatkowo 1 zł/m3. Ja płacę abonament, ale o dziwo zwiększony jest on symbolicznie w porównaniu do g11, a do tego nawet bez ogrzewania uważam, że to lepsza taryfa i warto płacić kilkanascie złotych rocznie więcej. Jeśli onwestycje się różnią to takie same być nie może. Ty uważasz że domy będą bardziej podobne jeśli jeden będzie droższy od drugiego o 15 tys. A ja uważam, że będą bardziej podobne gdy będa kosztowały podobnie. Więc sam widzisz ja pisze o tym co sie bardziej opłaca a ty pisałeś o tym co sie opłaca gdy gazu nie ma . Dla mnie to zasadnicza różnica. Czy jestem zmuszony do jakiejś opcji i bede minimalizowac konsekwencje tej sytuacji, czy też mam wolny wybór. Tak jak pisałem w cenie 12...13 gr jest już uwzgledniony abonament tych ok 26 zł/miesiac i gaz ok. 1,06 zł lub cena za gaz 1,26 /m3 i abonament 7 zł/miesiąc. Różnica praktycznie żadna. Jeśli chodzi o koszty poniesione przez ciebie na zmniejszenie zapotrzebowania ciepła na ogrzewanie to niestety nie wiem czy to dużo czy to mało nie wiem jak duży masz dom czy jest parterowy czy z poddaszem użytkowym trudno mi oceniać efektywność twoich inwestycji. Natomiast w moim przypadku gdybym chciał zainwestować w samą tylko wentylacje z odzyskiem ale na takim poziomie technicznym abym był usatysfakcjonowany to myślę że 25 tys mogłoby nie starczyć a to zaledwie kilkanaście procent ciepła w całości bilansu, a gdzie jeszcze koszty okien o wsp. U poniżej 0,7, a gdzie jeszcze koszty zmniejszenia wsp. U ścian aby zmniejszyć U z obecnego 0,28 do 0,14 czyli o połowę ??? Nie wiem czy 15 tys. by mi starczyło aby tego dokonać. Pisząc o takich samych domach mam oczywiście na myśli to że fizycznie są takie same a nie to że wydano na nie tyle samo pieniędzy. To nie o to chodzi aby wydać tyle samo pieniędzy na budowę. Porównywanie kosztów budowy nic nam nie da. Bo identyczne domy można wybudować za różne kwoty a to akurat może tylko zaciemnić i zagmatwać całe porównanie. Dalej już widze że nie ma sensu ciagnąć tej naszej dyskusji bo wnioski mamy takie same. Działki mogę kupować oczywiście wszędzie ale faktem jest, że w każdej lokalizacji znajdziesz działki uzbrojone lepiej i gorzej. I w mojej wsi i w twojej. A twój przykład modelowy zapewne nie jest ale pokazuje pewną tendencję. Czym niższe zapotrzebowanie na ciepło tym decyzja o ogrzewaniu prądem wydaje się godna rozważenia. A jeśli chodzi o moją inwestycję to na zmniejszenie zapotrzebowania na ciepło z 20 MWh do 8 wydałem 9,5 tys. Faktem jest, że nie wybierałem działki specjalnie bez gazu. Gdy się na nią decydowałem nie wiedziałem czy gaz jest oddalony od działki o 100 m czy o 1000. Zupełnie mnie to nie obchodziło. Nie wiedziałem nic o kosztach nośników i ilości zużywanej energii. Uważam poza tym, że jeśli działka jest przy nitce gazowej to najlepiej ogrzewać dom gazem. Bo tylko sporadyczne wyjątki korzystnie wyjdą na prądzie. 15 czy 20 czy więcej MWh ciepła to niestety nie ilość dla elektrycznego ogrzewania. I nikogo nie namawiam do korzystania z prądu zamiast metanu. To tylko moje osobiste przekonanie. Tak jak dla ciebie nie do zaakceptowania jest wentylacja mechaniczna i grzejniki konwekcyjne. Tak dla mnie wentylacja grawitacyjna i wodne CO.